Dlaczego warto stawiać ambitne cele?

OKRy wspierają przede wszystkim realizację strategii, rozwój nowych produktów i sięganie po nowe kawałki rynku. Trudno tu osiągnąć postęp posługując się tradycyjnym podejściem i zwykłymi KPI. Dlatego OKRy powinny być ambitnie. To jedno z najważniejszych założeń podejścia.

To również jedna z trudniejszych rzeczy we wprowadzaniu metody OKR. Tym bardziej, że mówi ona wyraźnie: nie można rozliczania OKR wiązać z premiami za wynik ani karami za brak osiągnięcia celu. Tymczasem jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że zarządza się za pomocą kija i marchewki.

Skąd takie założenie? W rozwoju produktu często po prostu nie wiemy co jest możliwe i śmiałe postawienie celu może pozwolić się znaleźć dalej niż przy tradycyjnym podejściu. Ma zmusić do poszukiwań sposobów i tak zwanego kombinowania.

Dobry wynik w OKR to 60-70 proc. celu, ale też nie chodzi o to, żeby w te 70 procent mierzyć. Cel wg OKR powinien być miarą ambicji, próbą sięgnięcia po niemożliwe. Wszystko działa dopiero wtedy, gdy zespoły same licytują się, gdzie można najwyżej strzelić. Jeśli prowadzą tradycyjną grę – zmiana nie nastąpiła i trzeba coś poprawić w organizacji.

W tradycyjnym podejściu ustalanie celu jest grą. Używa się akronimu SMART (Specific, Measurable, Achievable, Realistic, Time-bound) mówiącego w szczególności, że cele powinny być realistyczne. To toksyczne. Przyjmujemy jako cel mniej więcej tyle, ile spodziewamy się po dotychczasowych doświadczeniach. Zabezpieczamy się na przyszłość – każdy wie, że jeśli zrealizuje za duże cele, następnym razem dostanie większe. To premiuje najsprytniejszych w grze w cele a nie najsprytniejszych w osiąganiu wzrostu.

Metodykę można w praktyce zastosować bez elementu „ambicji”. Można też bez niego zacząć ćwiczenia w pisaniu celów. Jednak w organizacjach, które zdobywają rynek i tworzą produkt, ta ambicja ma gigantyczne znaczenie. Jeśli wiemy, jaki jest rozmiar rynku, który chcemy opanować, to brak bagażu związanego z premią powinien sprawić, że będziemy myśleć o nim w dużej skali. Albo poszukamy jeszcze większej skali.

Samo rozliczanie celów stosuje się żeby wiedzieć jak daleko zaszliśmy w stosunku do zamierzeń. Rozliczanie jest mniej ważne niż stawianie, staje się raczej pretekstem do rozmowy o wnioskach i o tym, co poprawić na przyszłość.

Jak pogodzić to z obecnie używanymi KPI? Z części trzeba zrezygnować. Zwłaszcza z tej, która nie dała oczekiwanych efektów (to też dobra okazja do sprawdzenia co działa). Żeby pozostałe dobrze pożenić z OKRami każda organizacja musi wypracować własne rozwiązanie – nie ma na to prostych, ogólnych odpowiedzi.