Jak od celów firmy dojść do priorytetów w backlogu

Miałem przyjemność opowiedzieć o Objectives and Key Results na konferencji poświęconej Inżynierii Wymagań i Analizy Biznesowej – KIWAB 2019. Oto najważniejsze slajdy i tezy prezentacji.

Wszystkie slajdy można znaleźć na Slideshare, dodaję jednak opis, ponieważ nie „tłumaczą się same”.

Korzyści jakie przynosi wdrożenie OKR można zaprezentować za pomocą takiej piramidy. Podstawowe rzeczy to wybór priorytetów i komunikacja. Potem – rytm spotkań i dyscyplina, która nie pozwala zapomnieć o tym, co ważne.

Nas jednak będzie interesował wzrost świadomości biznesowej i dojście do metod pracy, w których decyzje zależą od liczb, a nie siły przekonywania czy argumentów „najwyżej płatnych osób”.

Czyli, do merytokracji, a w efekcie wzrostu zaangażowania.

Wizja produktu i OKR
Od wizji przez OKR do wymagania i zmiany w backlogu

Cel, jaki stawia sobie zespół w metodzie OKR jest inspirowany celem i priorytetami firmy. Jest też wynikiem ustaleń między zespołami w procesie, w którym uczestniczą kluczowe osoby.  Każdy może zobaczyć cele innych. Dzięki temu rośnie świadomość biznesowa wszystkich zespołów w firmie.

Po ustaleniu celów, zmiany i realizowane przez zespół zadania powinny je wspierać. Zwykle szuka się rzeczy, które wpływają na zmianę konkretnych kluczowych rezultatów.

Żeby cel biznesu inspirował, nie może być nim zysk. Zysk jest jedynie miarą powodzenia. Ważne są cele niefinansowe, związane z tym, co firma oferuje klientom i użytkownikom. W końcu nie latamy samolotami dlatego, że linia lotnicza ma zyski, tylko dlatego, że ceny są dobre a samoloty docierają na miejsce.

Zysk zależy od przychodów i kosztów. Przychody rosną wraz z popularnością produktu. Na tą z kolei ma wpływ zdolność firmy do pozyskiwania użytkowników / klientów oraz ich lojalność. Czyli to, jak chętnie zostają po „spróbowaniu” produktu. To uproszczenie, ale w gruncie rzeczy to jest tak proste.

Lojalność zależy od dwóch rzeczy. Po pierwsze jak bardzo produkt angażuje użytkownika, jak często i z ilu jego funkcji korzysta. Po drugie, jak bardzo jest z niego zadowolony. Użytkownicy są zadowoleni, gdy produkt dobrze spełnia ich potrzeby. Gdy skutecznie realizuje zadania, do których go „zatrudniają”. Co to jednak znaczy, jak to zmierzyć?

Tu zaczynają się schody, ponieważ mówimy o Jakości. Dla każdego może to być co innego, więc nie ma prostych, uniwersalnych metod. Dobra wiadomość jest taka, że można się tego nauczyć…

Kwantyfikacja jakości
Miary jakości z Competitive Engineering – Tom Gilb

W książce „Competitive engineering” Tom Gilb podaje różne przepisy na kwantyfikacje rzeczy pozornie niewymiernych. Tu mamy przykład, na jakie czynniki można rozłożyć jakość.

Jednym z czynników może być użyteczność aplikacji, którą można wyrazić w postaci miary „training requirement”. Mówi ona ile godzin nauki potrzeba, żeby ktoś mógł zacząć korzystać z produktu.

Przed epoką produktów cyfrowych, wyroby informatyczne kupowane były przez przedsiębiorstwa. Wtedy ich użytkownicy musieli korzystać z konkretnego rozwiązania. Nie musiało być użyteczne, firmy robiące rozwiązania wraz z produktem oferowały szkolenia. W czasach użyteczności coraz częściej robimy systemy, np. księgowe, z których użytkownicy są w stanie korzystać bez żadnego przygotowania.

Sięgnijmy jednak po prostszy przykład. W 2008 Google wprowadzało na rynek przeglądarkę Chrome. Jeden z Kluczowych Rezultatów działu produktowego mówił o milionach użytkowników, którzy tygodniowo korzystają z przeglądarki. Tak zachowywał się w kolejnych latach.

Gdy zadamy sobie pytanie, czy to jest dobry cel dla zespołu programistów, budzą się wątpliwości. Można sobie wyobrazić, że mając go, stwierdzą „ale to nie tylko od nas zależy”. Często byłaby to uzasadniona wątpliwość.

Zespół Chrome nie inwestował w „miliony użytkowników”. Znalazł miarę, która była mu bliższa – szybkość działania przeglądarki. Posługując się taką miarą można podejmować decyzje o tym, co robić i co zmienić, żeby program działał szybciej.

Poszukiwanie odpowiednich miar to kluczowa faza w procesie rozwoju produktu. Jest ważniejsze niż zarządzanie backlogiem, listą dziesiątków tematów do zrobienia.

Piramida wartości
Jak od zmiany w backlogu dojść do większej sprzedaży

Prawda jest jednak taka, że łatwiej jest nam zaczynać rozmowę od propozycji działań, zmian i rzeczy do zrobienia.

Dlatego warto zacząć od ustalenia jakie wartości mają znaczenie. Jakie zachowania użytkowników i systemu powodują efekty wpływające na nasz biznes? Jakie obserwowalne wartości je opisują? Może to być wspomniana użyteczność, skuteczność rekomendacji (na poziomie najprostszym mierzona liczbą interakcji z nimi) czy też coś tak fundamentalnego jak wysoka dostępność strony mierzona liczbą awarii…

Rozmowa o wartości i metodach jej poszukiwania to jedna z ważniejszych jakie obecnie się toczą w rozwoju produktu. OKRy mogą być dobrym wstępem do niej. Nie jest to jednak proste. Poszukiwanie i testowanie miar wymaga cierpliwości, a przede wszystkim dobrego zrozumienia użytkownika.

W trakcie okazuje się, że niewiele funkcji produktu jest wykorzystywanych przez użytkowników, większość wprowadzanych zmian niczego nie daje. Czasem jest to przykre – przekonujemy się, że zrobiliśmy coś niepotrzebnie.

Jednak dzięki tej rozmowie możemy zacząć naprawdę zacząć się uczyć sztuki wybierania i priorytetyzowania zmian. W efekcie osiągamy prostotę, realizując jedną z fundamentalnych zasad Agile, którą jest „sztuka maksymalizacji pracy niewykonanej”.

Powered by TinyLetter